Telefon zimny jak środek najzimniejszej nocy, wszystko znowu się rozpada, znowu jestem porzucona, odepchnięta, odcięta, niechciana. Walczę jak tylko mogę, znowu- minął dokładnie tydzień od ostatniej walki jak ta. Kocham Cię, kocham Cię, walczę, walczę, wylewam potoki łez, umieram w środku, zapadam się, spadam, cierpię straszliwie. Jaki to ból? Ból wielkiej straty, jak to boli? Jakby ktoś wyrywał ci serce z piersi, życie wyrywał z ciała, iskrę
Płaczę, krzyczę, rozpaczam, ranisz mnie słowami raz za razem, ranisz mnie chłodem i odcięciem— co za straszliwy czas, który znowu wszystko mi zabiera
Pomocy wołam i wołam
Pomocy proszę
Niech ten koszmar się skończy, niech będzie już dobrze