Pustka

Jestem zupełnie sama w mojej głowie milion słów

Twój głos twój chłód twoje serce które czuję i tęsknię do niego

Tyle strasznych słów

Czy powiedziałeś już wszystko chyba tak

Przebijam się przez ten ból

Moje serce się łamie wciąż na nowo i znowu i znowu raz za razem

Stoję sama na końcu świata a za mną moje bezbronne dzieci

Przede mną przepaść

Ocean horyzont powietrze

Jestem na samej krawędzi kiedy wydaje mi się, że już bardziej przesunąć się nie mogę przesuwam się dalej o kolejne milimetry, na samej krawędzi świata stoję tu sama z podniesioną głową smutna opuszczona naga w prawdzie samotności

Znajdujesz tyle nowych sposobów żeby na nowo mnie ranić, żeby mnie przestraszyć, żeby strach przeszył mnie na wskroś jak zimne ostrze. Wciąż od nowa, dzisiaj znowu tak się stało. A ja walczę, stoję tu sama, i wciąż powtarzam to samo, moją prawdę, moja miłość jest prawdziwa i nieskończona. Wtedy mi ją odbierasz nazywasz mnie największym kłamcą, you are so full of shit,

You are super bad for me

Kocham cię najdroższy twoja słowa rozpuszczam w moim cieple, w moich dłoniach, w moich miękkich włosach, w moim spojrzeniu

Dzisiaj pełnia w Jowiszu

Stoisz teraz w oknie i widzisz ten sam księżyc co ja

Kim jesteś księżycu? Kim jesteś niebo pełne gwiazd? Moje miękkie ciało układa się łagodnie obok ciebie najdroższy oddycham

Moja twarz zalana łzami smutek

Nikogo nie widuję z nikim nie rozmawiam nikogo nie ma jestem tu sama sama, widzę tylko ciebie i moje dzieci jutro tort i owoce jutro będę zajęta

Wizualizacja ze szklanką wody, wypij połowę przed snem i powiedz- tylko tyle wystarczy, żebym znalazła rozwiązanie mojego problemu. A ten problem to… to, że odszedłeś ode mnie, wracaj i zostań ze mną. Kocham Cię. A potem wypatruj znaków, widzę je- list z urzędu celnego… zapytałeś: kiedy będziesz w Warszawie? W czwartek lub piątek odpowiedziałam, it’s too late.

Nigdy nie jest za późno

Rozmowa z Sebastianem, nie chciałem żeby Janek tu dorastał, żeby widział to co ja, chciałem, żeby jako jedyny miał normalne życie, rodzeństwo, ciebie

Kąpiel

Moje ciało

Odrastają moje włosy goją się powoli moje rany bardzo bardzo powoli można powiedzieć, że nie goją się, tak powolny to proces. W mojej głowie nieznany ląd, oczy, które patrzą przed siebie i do wewnątrz, nos, moje usta, które wypowiedziały tyle już słów, policzki, czoło, brwi, uszy, których nigdy nie widziałam dokładnie, włosy wokół mojej twarzy piegi plamki przebarwienia krosty i krostki blizny i zmarszczki zaschnięte dzisiejsze łzy w ustach zęby, język, śliskie dziąsła, podniebienie, dalej gardło, nasz sex, ty w moich ustach, brutalnie, łagodnie na początku, szybko na końcu, ciągniesz mnie za włosy uderzasz mnie w policzek plujesz w moje usta wszystko się ślizga w moich oczach łzy czerwone usta wypieki potargane włosy jest gorąco kocham cię towarzyszę ci w tej podróży aż do samego końca gorzki zimny smak- czy to smak życia, lepiący, inny niż wszystko metaliczny magiczny jak nie z tego świata czuję się wyjątkowo czuję się zaproszona włączona pobłogosławiona zadowolona szczęśliwa spokojna pełna łagodna nasycona i feel blessed

Skomentuj